Lubicie rywalizować z innym o kobietę, która jeszcze nie jest "Wasza". Jeśli przypadkiem dowiadujecie się, że macie konkurencję to jeszcze bardziej się mobilizujecie i staracie się o te kobietę czy zwyczajnie się wycofujecie, rezygnujecie? Jak to jest? Konkurencja działa mobilizująco czy wręcz przeciwnie?
[center]www.mega-sport.info - największe forum sportowe w Polsce[/center]
Mnie osobiście denerwuje, gdy o kobiete, o którą zabiegam ktoś inny także się stara. Zawsze wydaje mi się, że jestem od niego gorszy - wiąże się to z moją niską samooceną.
Jest pytanie jest odpowiedź... po doświadczeniach w byłym związku stwierdzam że żadnej kobiety na mnie nie stać..to ja sobie ustalę kiedy i gdzie a one niech się biją i rwą za włosy<powodzenia>. JA TU JESTEM ŁOWCZYM
A ja zauważyłam,że facetom totalnie nie przeszkadza to ,iż kobieta jest zajęta. Żyjecie z myślą "Dziś zajęta,a jutro może być wolna" ? Jak byłam wolna nie było tylu chętnych, co teraz
Jasne, że taka rywalizacja byłaby ciekawym doświadczeniem. Mimo wszystko wydaje mi się jednak, że nie wytrzymałbym za długo wyrzutów i jednej i drugiej związanych z spotykaniem się z tą inną ... Zabiłoby mnie to psychicznie Ale trochę możnaby to było pociągnąć
"Największym przegranym jest ten, kto nie podejmuje walki."
"Nie bój się dużego kroku - dwoma małymi przepaści nie przeskoczysz."